szukaj  |   kontakt

Jacek Kadis - Jak ślepiecAdsu - Taniec wariataMaciej Turkowski - Podwórza

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2009 » Zajazd Bardów 2009 (sobota)
Zajazd Bardów 2009 - Olecko - sobota 28 II 2009 - cd.

Andrzej Szeszol 1411Andrzej Szęszoł. Jak powiadają, „Zagłębie Mieleckie" było niegdyś potęgą. Gdziekolwiek by się nie pojawili, zdobywali podobno nagrody i wyróżnienia. Sama nazwa „Mielec" otwierała furtki na festiwale, w których odbywały się kwalifikacje. Początki tej słynnej grupy sięgają lat 80. Już wtedy laureatami różnych przeglądów byli m.in. Wiesław Jarosz, Zbigniew Maniak, Jerzy Mamcarz, Andrzej Szęszoł, Krzysztof Krzak, a z późniejszych wykonawców Grzegorz Narowski. Należy również wymienić Andrzeja Ciacha, głównego tekściarza grupy, oraz muzyków Jarka i Tomasza Dniów. Piosenki „Zagłębia" prezentowały różne nurty, poczynając od kabaretu, a kończąc na liryzmie i rzeczach poważnych. Jedni specjalizowali się w pisaniu tekstów (Jarosz, Maniak, Ciach), drudzy w komponowaniu muzyki (Szęszoł, Krzak). Jak sami wspominają, sukcesy jednych nakręcały Jarek Dzien 1374drugich do tworzenia nowych rzeczy. Często powstawały piosenki współautorskie, które potwierdzały fakt, iż zgraną i serdeczną grupę wtedy tworzyli ci ludzie. Andrzej Ciach, Andrzej Szęszoł oraz Jarek Dzień - osoby, które przyjechały w tym roku do Olecka, to w zasadzie jedyni z tej słynnej grupy, którzy do tej pory trzymają się razem i regularnie koncertują po Polsce. Reszta rozjechała się gdzieś po Polsce i świecie. Muszę się Państwu przyznać, że spośród wszystkich wykonawców tegorocznego Zajazdu to właśnie na ekipę z Mielca czekałem najbardziej. Owiani legendą, pozbawieni estradowego blichtru, ale za to prawdziwi i pełni pokory. Ostatni raz miałem okazję ich posłuchać na myśliborskim „SMAK-u" w 2003 roku. Dali wtedy wspaniały koncert, który zrobił na wszystkich ogromne wrażenie. Sześć lat oczekiwań... Ale było warto...

Jarek Dzien 1532Po wielkim show, jakie zaserwowała nam Drużyna Wawrzyna, przyszedł czas na kontemplację i zadumę. Żywiołowe, drapieżne i wartkie piosenki ustąpiły miejsca piosenkom monumentalnym, poważnym, smutnym i refleksyjnym. Koncert Andrzeja Szęszoła prowadził Andrzej Ciach, który zapowiadał piosenki oraz od czasu do czasu recytował swoje wiersze. Był pomostem, łączącym wykonawców ze słuchaczami, aczkolwiek, trzeba przyznać, że była to więź raczej oszczędna w słowach i gestach. Schemat występu przypominał nieco koncerty Starego Dobrego Małżeństwa, na których oprócz piosenek zawsze jest czas na poezję mówioną, z tą jednak różnicą, że w odróżnieniu od wspaniałego dialogu, jaki momentalnie zawiązuje się pomiędzy artystami SDM-u a widzami, tutaj mieliśmy do czynienia bardziej ze sztuką, ułożonym programem, w którym nie ma miejsca na spontaniczność i nieprzewidywalność. To byli artyści, którzy przyjechali śpiewać i grać, a nie gadać i zabawiać publiczność. Andrzej Szęszoł jest posiadaczem niezwykle szlachetnej barwy głosu. Potęga barytonowych brzmień mrozi krew w żyłach i przyprawia o dreszcze. Nie znajdziemy u Andrzeja ozdobników, popisów wokalnych, aktorskich interpretacji czy ekspresyjnych uniesień. Andrzej Szęszoł wyśpiewuje wszystkie piosenki z kamiennym wyrazem twarzy. Emanuje z niego prostota przekazu. Oszczędność emocji podczas wykonywania poszczególnych utworów może Eugeniusz Wilk 1482powodować pewien niedosyt odbioru wizualnego, ale jeśli zamknąć oczy i wsłuchać się w treść oraz w muzykę, siła i głębia przekazu jest ogromna. Znakomite aranżacje utworów, świetne wstawki gitarowe Jarka Dnia i ten głos Andrzeja... Jak dzwon. Szlachetnej maści dzwon. Mnie każda piosenka po prostu wgniatała w krzesło. Dźwięki świdrowały w głowie i zmuszały do silnych przeżyć. Myślę, że całą moc i piękno barwy głosu Andrzeja najlepiej oddał utwór Rozmowa. Niskie rejestry wyjątkowo niepowtarzalnej urody przeplatały się z potęgą wysokich lotów dźwiękowych... Bardzo podobały mi się wszystkie fragmenty, w których na dwa głosy śpiewali Andrzej z Jarkiem, a było ich całkiem sporo. Eugeniusz Wilk oprócz gry na gitarze basowej ujawnił się w piosence Jaśko Muzykant jako skrzypek. Ten utwór, jak dla mnie, był najlepiej zaaranżowany muzycznie ze wszystkich piosenek, jakie tego wieczoru zabrzmiały na oleckiej scenie. Czapki z głów. Usłyszeliśmy również Piosenkę zupełnie otwartą, Song o cmentarnych drzewach, Balladę na starą szafę i puste krzesła, Naszą piękną wioskę świat, My artyści, Monolog malkontenta, Mój superczuły antysweter czy Bezpańską balladę o niczym. Wszystkie piękne, głębokie i wzruszające. Był jeden utwór instrumentalny, autorstwa Jarka Dnia, Blues for Daddy. Jako podkreślenie faktu, że Jarek znakomitym Andrzej Ciach 1475gitarzystą jest. No i to najbardziej żywiołowy zawodnik w tej ekipie - przynajmniej na scenie. A wracając jeszcze na chwilę do Andrzeja Ciacha. Ten facet potrafi opowiadać i deklamować. Prosto, celnie i jak należy. Na ogół trudno się odbiera poezję mówioną, szczególnie wtedy, kiedy osoba ją wygłaszająca nie ma pojęcia, jak to się robi. A Andrzej wie, jak wydobyć treści ze swoich wierszy i jak przekazać je nam, słuchaczom, w sposób ciekawy. I za to mu chwała.

Niestety tym razem nie było mi dane zostać na koncercie Mirka Czyżykiewicza...

Opublikowany: 2009-10-28 16:40:00
Strony:
notka o autorze...
Michał Konstrat - absolwent filologii rosyjskiej, zawodowo działa w branży motoryzacyjnej z zamiłowania autor, kompozytor, gitarzysta, wokalista. Prywatnie troskliwy ojciec małej Dominiki...
Oceń ten artykuł
Średnia ocena: 5,50
Komentarze