szukaj  |   kontakt

Dzidka Muzolf - Latarnik JanTomasz Rokosz - Dla HemingwayaKatarzyna Brzozowska - O miłości ani słowa

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2008 » Zajazd Bardów 2008 - dzień drugi
Zajazd Bardów 2008 - Wigry 1-2 lutego 2008 r. - dzień drugi cd.

Robert Kasprzycki 1418Spadanie - to pierwsza piosenka, którą usłyszałem z tej płyty jako jej zapowiedź jeszcze przed wydaniem. Już podczas pierwszego słuchania, wywarła na mnie ogromne wrażenie i czułem, że ta płyta będzie bardzo dobra. Nie pomyliłem się!. Spadanie jest chyba ważnym tekstem dla samego autora. Na koncercie piosenka ta w przeciwieństwie do pozostałych, była poprzedzona tylko krótką dość lakoniczną zapowiedzią, dotyczącą pochodzenia (źródła inspiracji) samego tytułu. Czasem jest tak, że w niektórych piosenkach można się przejrzeć jak w lustrze. Spadanie jest takim właśnie utworem, w którym myślę, że każdy może znaleźć cząstkę siebie...

"Opłucz kieliszki po czerwonym winie
nie patrz przez okno broń Boże nie słuchaj
jak w pustej kuchni znów monolog płynie
z rdzawego kranu sącząc się do ucha
ze ściany zwisa wpółżywa natura
stąd niedokładnie widzisz zarys dzbanka
gdy jakaś para kocha się za ścianą
na tyle mocno by twój płacz zagłuszyć

spadanie - ten dziwny stan
gdy ja nie ty
gdy ty nie ja
gdy mijasz mnie
spadanie - skąd ja to znam (...)"

Jeszcze kilka słów o muzykach, z którymi grał Robert, czyli o Michale Łanuszce i Tomku Herniku. Trzeba powiedzieć otwarcie: odwalili kawał porządnej roboty. Swoją grą podkreślali emocje poszczególnych utworów.

W życiu, chyba każdemu przytrafił się taki okres, w którym wszystko się zmieniło. Sprawy bieżące odpłynęły gdzieś w dal, powoli przestawały mieć znaczenie. Wówczas wydaje się, że nagle przyszło "jakby" nowe, lepsze życie, a tamto stare gdzieś się rozpłynęło. Zwykle dzieje się tak, gdy poznamy jakąś nową osobę. Niestety bardzo często później przychodzi otrzeźwienie i powraca "poprzednie życie". Wówczas można powiedzieć, że to co właśnie przeżyliśmy, było jak sen, było jak marzenie, było jak Jakbyt.

"Wciąż się modlę o to żeby to nie była miłość
niepotrzebna całkiem głupia. Jak słomiany niby wdowiec
płonę krótko jasnym ogniem nie wiem czego w ogniu szukam.
Bo tu sobie tak przychodzi byle miłość partacz złodziej
nie potrafi nawet kraść. Świat wypływa gdzieś spod powiek
i przez chwilę coś wygina się za oknem przestrzeń może.

Kaloryfer ciągle zimny a za oknem jakiś inny jakby świat.
Nie wiem co tu się zmieniło może tamta jakby miłość.
Wcale nie chce mi się śmiać. Kto powstrzyma tamten deszcz
który spadł na głowy naszym snom i zbudził je.
Kto potrafi go powstrzymać zanim jutro przyjdzie zima
spójrz za oknem czarny śnieg. (...)"

Tomek Hernik 1636Robert takimi słowami zapowiedział tą piosenkę: "(...) Koleżanka zapytała mnie: Ile jest prawdy w tym wierszu? Na moich studiach (polonistycznych) uczyliśmy się, że poeta zawsze kłamie albo pisze o sobie. Najfajniej jest jak poeta ma materiał do kłamania.(...)"

Kropla po kropli - autobiograficzny, ekspresyjny, muzycznie metafizyczny, odrealniony dzięki brzmieniu ormiańskiego duduku i wokalizom. Koncert zamykały Na dowidzenia, Vis a vis. Na bis nie mogło oczywiście zabraknąć najbardziej znanej piosenki, czyli Nieba do wynajęcia, która została wykonana niemalże wspólnie z publicznością oraz pięknej ballady Sam wiesz.

W piosenkach Roberta Kasprzyckiego drzemie ogromna siła. Bierze się ona z doświad- czenia, umiejętności obserwacji i wyciągania wniosków przez autora. Jego piosenki są jak lustra, w których można się przejrzeć. Słuchając ich, odnosi się wrażenie, że są napisane o nas lub o ludziach nam bliskich. To powoduje, że tworzy się szczególna więź między piosenką a słuchaczem. Piosenki i nie to lektura obowiązkowa dla tych wszystkich, którzy interesują się piosenką. Piosenką nieobojętną. Piosenką literacką.

Zajazd Bardów to szczególna impreza. Cieszę się, że Adam Andryszczyk wymyśli ją kilka temu i konsekwentnie realizuje. Jeśli tylko czas pozwoli na pewno powrócę na Zajazd Bardów w następnym roku i wszystkim to polecam.
Opublikowany: 2008-06-12 22:23:48
Strony:
Oceń artykuł
Średnia ocena: 5,46