szukaj  |   kontakt

Jerzy Dziedziczak - Pamięci innych poświęcamSławek Kusz - Dobrze jestJacek Gutry - Ślimak Janusz

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2008 » Zajazd Bardów 2008 - dzień drugi
Zajazd Bardów 2008 - Wigry 1-2 lutego 2008 r. - dzień drugi cd.

Po koncercie Piotra Bukartyka przyszedł czas na ostatniego barda tego wieczoru, czyli Roberta Kasprzyckiego, którego muzycznie wspierali: Tomek Hernik (akordeon, duduk, puzon) oraz Michał Łanuszka (gitara klasyczna).

Robert Kasprzycki 1552Robert Kasprzycki jest twórcą, który co jakiś czas. mnie zaskakuje. W roku 2006 po ponad 10 latach od wydania pierwszej płyty (1997) ukazała się druga płyta pt. Światopodgląd, która jest zdecydowanie inna, bardziej rockowa niż poprzednia. Światopodgląd bardzo szybko wbił się na pierwsze miejsca mojej 'listy przebojów' i byłby pewnie tam do dziś, gdyby nie fakt, że rok później (2007) Kasprzycki w studio Radia Kraków nagrał płytę live pt. Piosenki i nie, która została wydana razem z książką zawierającą teksty piosenek i wiersze autora. Piosenki i nie też są zdecydowanie inne od swojej poprzedniczki. Są zdecydowanie bardziej "bardowskie". Czyżby regułą stało się to, że każda kolejna jego płyta jest zupełnie odmienna od poprzedniej? Jeśli tak, to już rozpoczynam oczekiwanie na czwartą płytę ;-) Co ciekawe na krążku "Piosenki i nie" znalazły się utwory napisane w latach 1989-2006, czyli
w okresie kiedy Robert wydał swoje dwie poprzednie płyty. Zatem piosenki te z jakichś powodów nie "załapały" się do poprzednich albumów (za wyjątkiem Winda VII i Vis-avis) Bardzo dobrze, że tak się stało, bo być może nie ukazałaby się nigdy płyta Piosenki i nie.
Byłaby to ogromna strata do polskiej piosenki.

Robert Kasprzycki, Michał LanuszkaW Wigrach Robert Kasprzycki z kolegami (Kasprzycki Trio) zagrał materiał głównie z ostatniej (bardowskiej) płyty. Z uwagi na fakt, że Kasprzycki (podobnie zresztą jak grający wcześniej Bukartyk) do małomównych nie należy i dodatkowo obdarzony jest ogromną wyobraźnią oraz umiejętnością słownej wizualizacji omawianych scen i wydarzeń, koncert można by uznać nawet za formę słowno-muzyczną. Ilość opowieści wprowadzających do kolejnych utworów, była porównywalna
z ilością form muzycznych ;-) Treść tych opowieści z reguły była satyrycznym odbiciem rzeczywistości zaobserwowanej przez autora, nie zawsze bezpośrednio nawiązującej do tematu utworu. Czasem stanowiła alegorię tego tematu, czasem opisywała czas lub miejsce, czy okoliczności powstania utworu.

Robert Kasprzycki, Tomek HernikArtyści postanowili zachować na koncercie kolejność utworów taką jak na płycie. Zatem pierwszy wybrzmiał List od nieznajomego poety, a po nim Ballada o mieście, o której dowiedzieliśmy się, że powstała w czasie kiedy autor mieszkał w małym mieście na południe od Krakowa. Kolejnym zagranym utworem był Sylogizm o poetach I. Utwór o niespokojnym pulsie, rytmie, który z początku nosi znamiona przyjemnej balladki, by później przerodzić się w ekspresyjny song. Według zapowiedzi piosenka zainspirowana sytuacją zaobserwowaną w przedziale pociągu relacji Kraków-Poznań na początku lat 90-tych. Bardzo ważne bzdury, czyli pieśń dedykowana znajomym z czasów studenckich Kasprzyckiego. Słuchając jej nieodmiennie mam przed oczami innych ludzi i inne pary znane mi osobiście. W tekście tym Robert pokazuje swój doskonały zmysł obserwacji i umiejętność poetyckiego przelania na papier tego co widzi. Czyli na na pozór błahego życia codziennego.

"(...) Szklankę mleka dziś rozlałem, cały problem
i na stole zostawiłem znowu kram.
Czy to warto toczyć wojnę, kiedy czasy niespokojne
gdy na czynsz i światło ledwie starcza nam.


(...)

Pytam, po co mamy ciągnąć sprawę dalej
gdy nie w porę nam się zdaje nawet szept.
Między stołem, a komodą, między łóżkiem, a podłogą
gdzie nas nie ma bo są bardzo ważne bzdury. (...)"

Następnie wysłuchaliśmy Koniec młodości - ciekawy dialog gitary Łanuszki i akordeonu Hernika w tle melorecytowanego tekstu o przemijaniu. Oda do garnuszka - bardzo plastycznie nakreślony przez autora świat, widziany oczami dziecka. Piosenka na chwilę odrywa nas od rzeczywistości i przenosi w błogi okres dzieciństwa.

Opublikowany: 2008-06-12 22:23:48
Strony:
Oceń artykuł
Średnia ocena: 5,46