szukaj  |   kontakt

MATEUSZ RULSKI - Idę w miastoKaduceus - InwazjaDariusz Rubin - Matrona - live

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."


strona główna » relacje z imprez » rok 2008 » SMAK 2008 - Koncert po latach...
Los weteranos - czyli Koncert po latach ... (SMAK 2008)
Na Koncert "Dinozaurów" (jak to zwykle bywa podczas jubileuszy) zostali zaproszeni twórcy którzy wielu lat nie byli obecni na Myśliborskiej scenie. Tym samym koncert ten stał się nie lada gratką dla słuchaczy którzy znów mogli usłyszeć tak wspaniałych artystów jak na przykład Andrzej Szęszoł, albo imiennik Andrzej Ciborski, ale po kolei ....
Marek Sochacki | 

Piotr Bukartyk 404Jako pierwszy wystąpił Piotr Bukartyk z towarzyszeniem gitarzysty Piotra Kawałko. Po kwiecistym, kabaretowym wstępie zagrał "Wino proste" - hymn pochwalny na cześć najtańszego napoju jako tako procentowego – jabola, tak go kiedyś nazywano (obecnie bywa oficjalnie nazywany coctailem), kiedyś byłem miłośnikiem tegoż trunku, ale mi przeszło (nie umiłowanie procentów – a szkoda, zdrowie już nie to, boli, już człowiek wie gdzie ma organy wewnętrzne takie jak serce, a dowiedziałem się w tym roku że posiadam również wątrobę i nerki). Jak to u Bukartyka podszyte złośliwą ironią (cecha immanentna ludzi inteligentnych) ale i zrozumieniem dla ludzkich słabości. A potem znakomita "Małgocha". Jest to rodzaj hymnu dla młodych ludzi z problemami, u mnie znają i nucą ją wszyscy z koślawym charakterem, czujący się na marginesie życia.

Slawek Blecki 466Po nim wystąpił Sławek Błęcki, przyjaciel mój. Jak zwykle dobrze i mądrze, bo takimż poetą i artystą jest. A dodać należy, że jest także walczącym o ideały, co w naszym świecie, który szalenie ostatnio skomercjalizował się tematycznie, nie jest zbyt dobrze widziane, niektórzy uważają to za dziwactwo (twórczości walczącej o coś jak na lekarstwo, niemodne się zrobiło – a może to i dobrze, że wszystko normalnieje, a może się człowiek starzeje i nabiera dystansu, nie wiem do końca). Wszystko to polane poetyckim czarem, metaforą, pięknym językiem, z filozoficznym dystansem. A na deser i bis cymes, piosenka o totalitarnej ekonomii.

Marek Sochacki 489Po Sławku ja z towarzyszeniem J.P. Dudy – Los weteranos lub jak to Duda określił Los piernikos, razem mamy 106 lat (przeciętna długośc życia osła). Zaśpiewałem 'Miętowego kota', mój hit Myśliborski, którego modus vivendi Grześ Fijałkowski - "wujo", pomysłodawca muzyki, przeniósł się właśnie na Niebieskie Połoniny (zadedykowałem mu nasz przebój). Potem była 'Wielka woda', z fałszującą niemiłosiernie gitarą (chyba kapodaster źle się zapiął). Na bis, na życzenie Publiczności – zaskoczyli mnie, bo byłem na dwa kawałki nastawiony, szczególnie pamięciowo, zaśpiewałem 'Alarm clock killer'a' - myląc się parokrotnie szpetnie. Choroba Alzheimera to tragedia dla wykonawcy (choć niektórzy twierdzą, że niekoniecznie, bo to co dzień nowe twarze dookoła). Ale jakoś zmogłem.

Andrzej Ciborski 560Potem był legendarny "Cibor", Andrzej Ciborski z towarzyszeniem pianistki - "e-mola". "Cibor" należący do legendarnych bardów lat 80-tych, facetów kontestujących gitarą i piórem rzeczywistość, zaśpiewał 'Uliczne dzieci', piękny, poetycki obraz wrażliwców. Następnie usłyszeliśmy pieśń o tragedii w Biesłanie (terroryści czeczeńscy wzięli jako zakładników dzieci i rodziców szkoły podstawowej, próba odbicia zakładników przez Specnaz zakończyła się jatką – durnota i bezmyślność, która woła o pomstę do nieba, tak nie wolno! Nawet jeżeli w słusznej sprawie, dlatego terroryzm muzułmański to dla mnie dzicz i barbarzyństwo, którego nic nie tłumaczy). Utwór tragiczny, pięknie opowiedziany, bez krzyku, emocje są tam podskórne, kłębią się niewprost. Taki jest język poezji i chwała tym, którzy nim potrafią się posługiwać – vide Andrzej Ciborski. Uczta dla ucha i rozumu, a jakie treści ! Bardom cześć!

Opublikowany: 2008-12-07 16:10:00
Strony:
Oceń ten artykuł
Średnia ocena: 4,26
Komentarze