szukaj  |   kontakt

Dzidka Muzolf - Latarnik JanDGZZ - Zwody [2001]Dariusz Rubin - PROWINCJAL TANGO - live

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2007 » Coś dla ucha i dla ducha
'Coś dla ucha i dla ducha' - koncert w Zapiecku
Każdemu kto lubi słuchać 'muzyki nieobojętnej' serdecznie polecam rozpoczęcie ewentualnej wizyty w mieście Łodzi od spędzenia wieczoru w Zapiecku (znajdującym się akurat przy sławnej ulicy Piotrkowskiej). Niedawno (9 III 2007) odbył się tam kolejny ciekawy koncert, zatytułowany tym razem 'Coś dla ucha i dla ducha'...
Ania Ozdobińska | 

Sergiusz Stańczuk Tego wieczoru jako pierwszy na zapieckowej scenie pojawił się Sergiusz Stańczuk ze Środy Wielkopolskiej. Przyznaję, że jego twórczość jest mi dość dobrze znana. Natomiast pozostałych wykonawców miałam przyjemność odkrywać dopiero podczas tegoż koncertu. Po pierwszym utworze zaczynającym się od słów "Pomyśl ty czasem o innych, czasem też dla nich coś zrób..." dołączyła do niego czarująca Ola Kazimierczyk, kojarząca mi się z zespołem Zgórmysyny. Przy akompaniamencie Sergiusza zaśpiewała jego przepiękną piosenkę pt. "Czas spokojny" z dedykacją, której adresatem był zmarły nie tak dawno Mariusz 'Maniek' Kozioł... Już w tym momencie czułam, że toOla Kazimierczyk i Sergiusz Stańczuk będzie niezwykły koncert. Następnie Sergiusz zadedykował "Cień" obecnej na sali osobie, w której pokoju ta piosenka powstała. Natomiast "Liczydło" zaśpiewali oboje sąsiadowi Sergiusza czyli bardzo bliskiej mu osobie, bo mieszkającej 20cm od niego - tuż za ścianą ;-). Ten duet, połączenie ich głosów wydało mi się ujmujące... Sergiusz zaprezentował także "Widokówkę na niebo", "Na Norwida pod czwórką czyli krótką odę do czystej" żartobliwie zadedykowaną ich kierowcy oraz 'coś lekkiego dla odmiany' rozpoczynającego się słowami "Ta sama Ola Kazimierczyk miłość kolejny raz, tu niewiele się zmienia z czasem...",
a urzekającego muzyką. Ola Kazimierczyk wykonała jeszcze dwa utwory, w tym jeden kolegi Sergiusza, którego pierwsze słowa brzmiały "Z tobą zasypiam i z tobą się budzę...". Tego wieczoru dzielili scenę z wieloma przyjaciółmi, ale zanim przekazali pałeczkę innym, pożegnali się piosenką "Moje miasto", która zrobiła na mnie bez wątpienia największe wrażenie (gorąco zachęcam do posłuchania fragmentu).

 

Joanna Kondrat i Krzysztof Napiórkowski Po krótkiej przerwie z rozmowy wybiły mnie piękna muzyka (zawsze strzygę uszami gdy dolecą mnie dźwięki fortepianu lub skrzypiec), a po chwili jeszcze piękniejszy głos... Otóż na scenie niepostrzeżenie pojawiła się urocza Joanna Kondrat
z Bartoszyc. Na instrumencie o wdzięcznej nazwie piano Rhodes akompaniował jej Krzysztof Napiórkowski. Piosenka, która tak nagle przykuła moją uwagę nosi tytuł "Jeszcze nie teraz" (sł. Joanna Kondrat, muz. Marcin Kiełbasa, Joanna Kondrat).


Opublikowany: 2007-03-11 22:20:00
Strony: