szukaj  |   kontakt

DGZZ - My dzieci [2011]Drużyna Wawrzyna - A tam jest nieboDrużyna Wawrzyna - Wilga

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.

foto galeria:
Raz, dwa, trzy ... - koncert w Starachowicach 24 sierpnia 2007
Raz, dwa, trzy ... - koncert w Starachowicach 24 sierpnia 2007
Raz, dwa, trzy ... - koncert w Starachowicach 24 sierpnia 2007
Raz, dwa, trzy ... - koncert w Starachowicach 24 sierpnia 2007
Raz, dwa, trzy ... - koncert w Starachowicach 24 sierpnia 2007

fot. Agnieszka Lasek-Piwarska

strona główna » relacje z imprez » rok 2007 » Raz dwa trzy
LATAJĄCY TALERZYK
Kawiarnia "Raz, dwa, trzy..." to starachowicki lokal, w którym od kilku lat odbywają się letnie koncerty jazzowe, bluesowe i rockowe. Od czasu powstania kawiarni, jej właściciel Piotr Kiepas planował zorganizowanie koncertu ukochanego przez siebie zespołu "Raz, dwa, trzy ...", od którego wzięła się nazwa lokalu. Dzięki wsparciu sponsorów i pomocy przyjaciół tego lata marzenie się spełniło. A spełniło się wyjątkowo pięknie.
Tomek Kordeusz | 

Był piątek 24 sierpnia 2007 roku, godzina 20.00. Konferansjer policzył do trzech i na scenę ogrodu kawiarni "Raz, dwa, trzy..." w Starachowicach wsunął się w swoich pięciu osobach zespół Raz, dwa, trzy .... Na pierwszy rzut oka fajne chłopaki. Na drugi rzut jeszcze lepiej. Trzeci rzut zauroczył. Nowak, jak zwykle przygotowany na wodę w piwnicy, stąpający po matce estradzie w przykrótkich spodniach na miarę i codziennym zapomnieniu nieogolenia, ciepłym głosem, filozoficznie przytulił się do nas, by pozostać w tym stanie na dwie pełne godziny...

Zagrali. Od pierwszych taktów perfekcyjnie, swingująco, prowadząc nastrój na kilku płaszczyznach percepcji. Naprawdę zachwycająco. U kilku miejscowych muzyków słychać było 'klik' opadających szczęk. Nowak elektryczno-akustyczno-gębowy, Szwałek na parapecie, zmarszczce i kiju, Treliński zanurzony w gitarowych, jazzowych riffach, akordach i kadencjach, Kowalik i Olejarz – w perfekcyjnej sekcji. Jedność. Słychać lata wspólnego grania, wspólnego myślenia i tworzenia. Pełna świadomość własnego stylu
i sztuki. Bujało nami zmysłowo. Talerzyk leciał na ziemię. Wszyscy śpiewali. Wielu tańczyło, tupało i klaskało. Piosenka za piosenką, myśl za myślą, ciekawie, mądrze i prawdziwie. Bez zadęcia, wielkości 'misji' - bardziej normalnie, codziennie w niecodzienności. Dla mnie inspirująco, jak każdy koncert, po którym chwytam za pióro, aby nadrobić zaległości
i przełożyć myśli na słowa. Osiecka – błyskotliwie, Młynarski – ciekawie, Nowak – trudno nie wierzyć...

Niełatwo im było zakończyć koncert. Bis za bisem wywoływał nowe piosenki
z imponującego magazynu twórczego. Skończyli, przyszli do ludzi, usiedli, napili się piwa
i dali autografy. Świetny koncert. Świetni artyści. Świetna inicjatywa.

Opublikowany: 2007-08-28 18:40:00
notka o autorze ...
Tomasz Kordeusz - copywriter, kompozytor, gitarzysta, wokalista, autor tekstów, lektor, dyrektor...