szukaj  |   kontakt

Rafał J. I. Kowalewski - Podłogo błogosław
Tomasz Rokosz - Kolęda
Tomasz Rokosz - Dla Hemingwaya

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."


strona główna » relacje z imprez » rok 2007 » Mechaniczna Cytryna 1 X 2007
Mechaniczna Cytryna 1 X 2007 - cd.
Kiedy Mateusz schodził ze sceny, okazało się, że jeden z widzów na tyle mocno wzruszył się tym, że on tak po prostu wyszedł i zaśpiewał, że też bardzo chciałby wystąpić. Zarówno on jak i jego możliwości były Cytrynie nieznane. Widz wyznał jej jedynie, że jest laureatem Festiwalu Piosenki Smutnej i Przygnębiającej oraz że nie ma ze sobą instrumentu... Na Irek Popielprośbę Cytryny ("jak już wykorzystywać - to wiesz - do końca") i po zapewnieniu, że nic się instrumentowi nie stanie, Mateusz zgodził się, żeby widz zagrał na jego gitarze... Hmmm powszechnie wiadomo, iż muzycy z reguły bywają bardzo przywiązani do swoich instrumentów. Nie dziwi więc, że Mateusz bardzo czujnie obserwował to, co działo się potem na scenie, jako że widz nie przejawiał zbytniej wprawy w posługiwaniu się gitarą. Laureat został zachęcony do występu gromkimi brawami. Dopóki go nie zobaczyłam, dawałam się 'wkręcać' Cytrynie. Po chwili na scenę nieśmiało wszedł Irek z Kabaretu ZygZak, przejął gitarę, otrzymał do ręki kabel żeby się wpiąć i... rozpoczął dramatyczne poszukiwania wejścia dla owego kabla. Obracał gitarę
w pionie i w poziomie wytrwale tropiąc owo wejście. Mateusz dawał mu znaki, słał podpowiedzi z widowni ("tak, tak wejście od tyłu!") i już, już zrywał się do pomocy. Ostatecznie pomógł mu 'anioł stróż' wysłany z zastępów obsługi technicznej ;-) W ten sposób udało się trafić, po czym gitara i tak wylądowała na kolanach, strunami do dołu... Laureat zapowiedział, że wykona "taki song o wszystkim co nas otacza dookoła (...).
W związku z tym, że już jesień - prawda - przyszła to jest piosenka, taka o wiośnie, taka wiosenna, taka radosna". Rozdzierającym serce głosem zaśpiewał o rudym kudłatym psie, ślimaku, chmurach i deszczu... Rzeczywiście stanowił namacalny dowód na to, że śpiewać każdy może... I jeszcze dostanie brawa od cytrynowej publiczności... A jeśli mowa
o publiczności, to napomniano ją o pieśń do wspólnego wykonania. Ale my nadal byliśmy niezdecydowani... O mały włos, a bylibyśmy rzeczywiście skazani na pozostanie przy "Sokołach". Uratowało nas tylko to, że Cytryna nie znała słów i musiałby się znaleźć śmiałek, który wyjdzie na scenę i poprowadzi zwrotkę... W ten sposób zakończyła się mniej oficjalna część koncertu.

Nadszedł czas na pierwszego zamiejscowego gościa tego Spotkania. Był nim Wojtek Gęsicki, zapowiedziany przez Cytrynę jako "wspaniały śpiewający poeta". Przywitał nas piosenką "Prośba", wyposażoną w wyjątkowo mądre przesłanie. Już na wstępie podsumował się następującym zdaniem: "Jestem niewątpliwie największym artystą na świecie" - wypadło zabawnie, bo Wojtek jest rzeczywiście ponadprzeciętnie wysoki. Myślę, Wojtel Gesickiże nie byłam jedyna osobą, którą rozczulił wyznaniem, iż zawsze ma tremę jak występuje i zawsze ma pewną prośbę do publiczności (nawiasem mówiąc, trochę nawiązującą do tego, do czego starała się nas nakłonić Cytryna). Otóż poprosił żebyśmy zaśpiewali mu (tak jak robiła to jego babcia) piosenkę "Na Wojtusia z popielnika". Oczywiście jeśli znamy... Znaliśmy. I to nie tylko pierwszą zwrotkę! Osobiście znam tą kołysankę od niedawna. Po raz pierwszy ktoś zaśpiewał mi ją na dobranoc jak miałam 21 lat ;-) Dzięki publiczności trema przeszła Wojtkowi zupełnie. Śmiało zaintonował "Rozmowę z jesienią" - ostatni raz śpiewaną jesienią... 12 lat temu... Ale skoro Cytryna mówiła wcześniej, że nie koniecznie trzeba być przygotowanym, żeby tu zaśpiewac piosenkę, to czemu by nie zaryzykować? Następnie spróbował wciągnąć publiczność do wspólnego śpiewania refrenu piosenki zatytułowanej "Obrazki z życia drwala". Najpierw staraliśmy się opanować ten prosty refren, ale po chwili Wojtek zażartował, że piosenka ma 40 zwrotek, także nauczymy się w trakcie... Z całego występu najbardziej spodobał mi się utwór "Góra i dół" (sł. Boniek Dymarczyk), być może dlatego, że rzecz dzieje się w domu wariatów. Także przy okazji tej piosenki zaliczyliśmy wspólne śpiewanie, więc darowano nam rzeczone "Sokoły".
Opublikowany: 2007-10-27 07:20:00
Strony: