szukaj  |   kontakt

Noro Lim - Do CiebieWojtek Gęsicki - WybieramyDariusz Rubin - Maskarada

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2007 » Lizard King Łódź
Lizard King Łódź - koncerty charytatywne dla Moniki Kuszyńskiej
Między 29 stycznia a 4 lutego 2007 w klubie Lizard King w Łodzi odbyła się seria koncertów charytatywnych dla Moniki Kuszyńskiej. Środki uzyskane z koncertów mają być przeznaczone na rehabilitację Moniki - wokalistki Varius Manx. Adres strony:
http://www.monikakuszynska.ibl.pl/
Jerzy Dziedziczak | 

Lizard King jest jednym z moich ulubionych muzycznych miejsc
w Łodzi. Każde z nich ma swój niepowtarzalny klimat i proponuje zupełnie inną muzykę. Mam tutaj na myśli "Zapiecek" - piosenki nieobojętne, "Gniazdo Piratów" - muzyka związana z żeglowaniem i morzem, no i właśnie "Lizard King" - rock and roll 'sensu largo' jak to mówią ekonomiści ;-)

Samokhin BandZ siedmiu koncertów jakie odbyły się dla Moniki Kuszyńskiej, osobiście miałem przyjemność uczestniczyć w trzech. Pierwszy, którego wysłuchałem, odbył się w piątek 2 lutego i wystąpiły
w nim trzy formacje: SAMOKHIN BAND, ZIYO, oraz KASA CHORYCH. Pierwszy wystąpił "Samokhin Band" - zespół, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Chłopaki grają muzykę między swing'iem a jazz'em lat 30-tych, taki też (niczym z lat 30-tych) mają wizerunek sceniczny. Zespół jest kwartetem: piano, kontrabas, perkusja, wokal - wokalista gra też na trąbkach (czasem nawet dwóch na raz, ale to trzeba zobaczyc na własne oczy ;-) ). Zagrali żywiołowo, perfekcyjnie technicznie i co ważne z prawdziwą pasją i radością z faktu, że grają. Nie zabrakło takich klasyków jak: "Summer Time", "Wonderful World" czy "Sing Sing Sing", ale pojawiły się też "Oczi Czornyie" (we własnej interpretacji) czy "Va Bank". Generalnie słuchało się ich fantastycznie - przez chwilę można było poczuć klimat lat 30-tych.

Następnie, po niezbędnej przerwie, na scenie pojawił się zespół Ziyo - zespół na ZIYOktórego muzyce dorastałem, zespół którego czarnego winyla "zdarłem" doszczętnie, którego reedycji pierwszej płyty na CD wypatrywałem w sklepach przez kilkanaście lat. Ziyo,
w składzie widocznie odmłodzonym, zagrało głównie nowsze utwory. Na próżno wypatrywać najstarszych hitów, mimo że tłum skandował co jakiś czas "Panie prezydencie "...
Ostatecznie na koniec pojawiło się "Idziemy wytrwale". Jak dla mnie, koncert pozostawił pewien niedosyt. Myślę, że jednak zabrakło takich klasyków jak właśnie "Panie prezydencie" czy "Pod jednym niebem"...
Nowsze dokonania ZIYO nie "smakują" już tak samo, brak im tej tajemniczości, tej dwuznaczności, metafory...

Opublikowany: 2007-02-05 23:10:00
Strony: