szukaj  |   kontakt

Monika Załoga - NokturnRafał J. I. Kowalewski - ErotykAndrzej Marczyński - Romans wieczorny

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2010 » Zajazd Bardów 2010
IX Zajazd Bardów 2010 - Augustów 5-6 II 2010 - cd.
 Apolinary POlekDrugi dzień Zajazdu Bardów otworzyli Apolinary POlek (laureata konkursu "O ślad"), któremu akompaniował na gitarze akustycznej Mateusz Tranda. Przyznam, że im dłużej słucham Apolinarego tym bardziej się do jego twórczości przekonuję. Ostatnio z chęcią zabieram jego płytę w dalekie podróże  samochodem. Po Apolinarym wystąpił Marcin Skrzypczak, kolejny pewniak estradowy, któremu wystarcza pół utworu, żeby porwać, zelektryzować słuchaczy. Następnie wysłuchaliśmy recitalu Tomasza Olszewskiego. Natomiast artysta zamykający tegoroczny Zajazd okazał się dla mnie jednocześnie największym Marcin Skrzypczakjego odkryciem. Nigdy wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z twórczością Tomasza Szweda, o którym mowa. Niektórzy z pewnością powiedzą, że to wstyd nie znać dorobku tak uznanego barda. Być może... Ale ja patrzę na sprawę zupełnie inaczej. Ja się wręcz cieszę, że nie znam jeszcze wszystkich zasłużonych. Dzięki temu nadal mam przed sobą fascynujące odkrycia i niespodzianki. Zachwycona występem chciałam po koncercie podejść do pana Tomasza, wyznać, że szalenie podoba mi się to co słyszę (choć słyszę pierwszy raz) i ogólnie pogratulować  "wielowarstwowości utworów" oraz "osobowości scenicznej". Niestety, chociaż byłam przekonana, że to "swój człowiek", hodowana przez ponad ćwierć wieku nieśmiałość uniemożliwiła mi nawiązanie nowej znajomości.  Jednak po pewnym czasie zapoznanie nastąpiło  drogą mailową i przekonanie się potwierdziło. Wracając do głównego Tomasz Olszewskiwątku... Jeśli będziecie mieli okazję  wybierzcie się na koncert. Te anegdoty, te opowieści wprowadzające poszczególne piosenki, to wszytko dodaje fantastycznego uroku, sprawia, że co chwila wybuchamy śmiechem, dajemy się wciągnąć w tamten świat... Utwory, chłonie się ot tak, chociaż przemycają one wielopoziomowe obserwacje i wnioski. Piosenkę "Polen Markt" uważam za majstersztyk - zachęcam do posłuchania jej w całości w dziale video, gdzie znalazła się też moja druga ulubiona, czyli "Żeby czego z tego nie było". Twórczość Tomasza Szweda, podobnie jak repertuar Łukasza Jemioły, poprzez swój styl istotnie wyróżniały się na tle pozostałych. Ja akurat potrzebowałam czegoś świeżego, nieco odmiennego od klasycznego bardowania, a ci dwaj zajazdowi goście doskonale z tą potrzebą korespondowali.            

Podsumowując, tegoroczny Zajazd był wprawdzie odrobinę kryzysowy (np. w ramach szeroko zakrojonych oszczędności dyrektor festiwalu występował w podwójnej roli konferansjera i akustyka), ale nie wpłynęło to chyba ujemnie na ogólne wrażenia końcowe. Wyśmienita publiczność dopisała. A pieśni płynące ze sceny rozgrzały serca słuchaczy do tego stopnia, że ich żar roztopił śnieg zalegający grubą warstwą na Szeklowym dachu...

Opublikowany: 2010-05-06 17:10:00
Strony:
Oceń ten artykuł
Średnia ocena: 4,60
Komentarze