szukaj  |   kontakt

Andrzej Marczyński - Muszyna bluesSławek Błęcki - Ballada ulicznaDąbrówka - Majewski - Kołysanka dla d...

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."

zobacz video:

strona główna » relacje z imprez » rok 2009 » Finał OPPA 2009
Finał OPPA 2009 - Warszawa 22 XI 2009
Część trzecia - reszta wcale nie gorsza

Paweł CiesielskiMyślę, że jurorzy mieli w tym roku spore kłopoty z wytypowaniem finalistów tegorocznej OPPY. Czuję również podskórnie, że zbyt dużo było dobrych prezentacji w stosunku do liczby miejsc na podium, więc werdykt należałoby chyba uznać jako swojego rodzaju wypadkową gustów i upodobań oceniających. Nie twierdzę, że tegoroczni finaliści nie zasłużyli na laury. Chcę jednak zaznaczyć, że w moich oczach poziom wielu prezentacji był bardzo wyrównany i z powodzeniem można by się było pokusić o skompletowanie drugiej Złotej Piątki, która nie ustępowałaby wcale tej pierwszej ani pod względem tekstowym, ani muzycznym. Niewątpliwie duża konkurencja panowała wśród zespołów. Było tam wyjątkowo ciasno. Większość formacji prezentowała zbliżony i wysoki poziom wykonawczy. Interesująco wypadli: Paweł Drużyna WawrzynaCiesielski z zespołem H`ernest (bardzo nastrojowa trąbka w tle piosenki "Dzieci dzieci"), „smętymentalna" Drużyna Wawrzyna (piękna harmonia w piosence "Bezchmurnie i bezwiersznie"), folkowo-szantowa grupa Morże być z Tomaszem Orzechowskim na czele (energetyczne "Cztery krople"), Jarosław Augiewicz i Bieguni (piosenka "Żar, kwiat, łza" wyjątkowej urody), czy „czekoladowy" Robert Mazurkiewicz w dwóch wpadających w ucho i porządnie zagranych piosenkach. Jeśli chodzi o duety, bo takie też się pojawiły tego dnia na scenie, to nie wypada nie wspomnieć o bardzo nastrojowych i ciepłych utworach Joanny Mioduchowskiej ("Wrony", "Kołysanka"), którą można uznać chyba za najspokojniejszy akord tego wieczoru. Ryszard Słowicki wykazał się solidnym rzemiosłem pisarskim i muzycznym w piosence "O panience z porcelany".

Antoni GustowskiJeśli chodzi o klasycznych solistów - a nie było nas w tym roku zbyt wielu - na pewno należy wspomnieć o Antonim Gustowskim, który w znakomity sposób zaprezentował się w swoich dwóch nie najłatwiejszych do zilustrowania utworach. Piosenka "Muzeum "przyjęła się z wielkim aplauzem, chociaż, jak dla mnie, zabrakło na koniec jakiejś przewrotnej i nieoczekiwanej puenty. Za to w utworze "Życie" całkowicie mnie zaskoczył swoją nowatorskością i pomysłem na zilustrowanie mało literackiego tekstu, zbudowanego w zasadzie tylko z samych haseł i równoważników zdań. Koniec piosenki jakże wymowny i nieoczekiwany. Cóż, wyjątkowo zapadły mi w pamięci te dwa bardzo oryginalne utwory. Z Remigiuszem Szumanem przy smutnych dźwiękach gitary klasycznej mieliśmy okazję pożeglować po wrocławskich knajpach. Potrafił nas również Remigiusz ukołysać pięknym słowem w jakże klimatycznej "Kołysance".

Oj, zdecydowanie za mało stopni miało w tym roku oppowe podium... Chciałoby się je rozbudować, by dla innych też starczyło miejsca. Wielu wróciło do domu z kwitkiem, a naprawdę nie powinno. Cóż, OPPA miała po raz kolejny to szczęście gościć u siebie naprawdę zacnych autorów i kompozytorów. A czy potrafiła się im się za ten poświęcony czas i włożony trud odpowiednio odwdzięczyć, to już każdy niech sobie odpowie sam. Ja czuję, że sposób nagradzania musi być bardziej adekwatny i elastyczny w stosunku do tego, co się aktualnie dzieje na scenie. Dotychczasowe ramki przyznawania wyróżnień może nie tyle wypaczają, co zamydlają prawdziwy obraz rzeczywistości. Rzeczywistości, która wcale nie jest szara czy nijaka. Zadbajmy więc wszyscy o to, by jej żywe kolory nie wyblakły...

Beata OsytekWspomnę jeszcze, że po pierwszej części konkursu nastąpiła przerwa w postaci 40-minutowego recitalu Beaty Osytek, śpiewającej autorki i kompozytorki, laureatki wielu festiwali piosenki autorskiej. Beata, akompaniująca sobie ostatnio na gitarze elektrycznej, zaproponowała publiczności utrzymany w bardzo spokojnych i nastrojowych tonach występ, oparty w większości na swoich największych hitach (Szeptem mnie ukołysz, Zdzira, Z ciszą, Krawędź, Olszyna, Czekam na Ciebie). Większość utworów, wyśpiewanych przez Beatę tego wieczoru, znaleźć można na jej debiutanckiej płycie Z ciszą, która jest pięknym podsumowaniem dotychczasowego dorobku artystki.

Opublikowany: 2010-03-04 15:10:00
Strony:
notka o autorze...
Michał Konstrat - absolwent filologii rosyjskiej, zawodowo działa w branży motoryzacyjnej z zamiłowania autor, kompozytor, gitarzysta, wokalista. Prywatnie troskliwy ojciec małej Dominiki...
Oceń ten artykuł
Średnia ocena: 3,59
Komentarze
Data:
 2010-03-19 23:47:55
Autor:
 Julia
Treść:
 Z OPPA jestem związana od dawna i kibicuję tej imprezie, jednej z nielicznych już wysepek wolnej myśli i opozycji w stosunku do komercji i tandety panującej w środowisku piosenki. Cieszę się, podobnie jak wiele innych osób, w tym uczestników konkursu, że OPPA 2009 wogóle się odbyła, zdając sobie sprawę jakie problemy mieli organizatorzy, żeby wogóle festiwal zorganizować. Więcej nagród - hm... składam hołd organizatorom, że udało się im zapewnić Grand Prix. Czy w Warszawie bez pieniędzy nikt nie ma już motywacji do niczego? Na szczęście nie wszędzie tak jest. Nie martwię się o przyszłość OPPA. Jeżeli nie "zabiją" festiwalu urzędnicze procedury i ignorancja, jest pewne, że zawsze przybędą na OPPA młodzi utalentowani śpiewający autorzy i autorki, którzy przyjadą zaprezentować i skonfrontować swoje piosenki, posłuchać innych, spotkać się, wspólnie świętować w dzień słowa i muzyki.
e-mail: