szukaj  |   kontakt

Daniel Gałązka - Daj mi czasDaniel Gałązka - Dotykam dachów Live 2008Jarek Wasik - Dotykanie

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.

zobacz video:

strona główna » relacje z imprez » rok 2009 » Finał OPPA 2009
Finał OPPA 2009 - Warszawa 22 XI 2009
Jacek GutryJacka Gutrego pamiętam, jak samotnie z gitarą próbował swoich sił na różnych festiwalach. Pamiętam również cały szereg występów z gitarzystą Krzysztofem Winnickim, dzięki któremu piosenki Jacka nabrały większej energii i przytupu. Z tego okresu zachowało się kilka perełek, które są warte odnotowania. "Ballada zaćmiona", "Ballada ponadwczasowa" czy "Porywaczka blues" brzmiały okazale i przekonywująco. Obecnie nad piosenkami Jacka pracują zawodowi muzycy. Mając do dyspozycji skrzypce, akordeon, fortepian, można wznieść się jeszcze wyżej. I Jacek wyraźnie pnie się w górę. Przemyślane aranżacje oraz ciekawe pomysły muzyczne na zobrazowanie treści powodują, że wykonawczo twórczość Jacka bardzo się podniosła. "Taci tyci sen" to klimatyczna piosenka dla wszystkich tatusiów, którzy doświadczają trudów rodzicielskich, by dzieciom było lżej. Mogliśmy również poznać historię Zygmunta, zakochanego po uszy w ponętnej kobiecie. "Ech, Elżbieta" to taki humorystyczny utwór o tym, że mężczyznom w sumie nie potrzeba wiele. Wystarczy nam tylko pokazać bioderko czy nóżkę... Jacek lubi wesołe piosenki. Wykorzystując podobieństwo brzmień słów o różnym znaczeniu, snuje przewrotne opowieści i stara się czynić nasze życie bardziej kolorowym. Zespół Gut-muzyk popełnił jeszcze polityczną "Piosenkę o Stachu i jego fachu," obnażający muzyczne gusta przeciętnego Polaka "Polski folk-lor" oraz słynną już Szaloną żonę.

Kamil WasickiZwycięzcą tegorocznej OPPY został Kamil Wasicki. Od razu dodam, że całkowicie zasłużenie. Już dawno nie słyszałem tak pięknie grającego zespołu. Szlachetność brzmieniowa w połączeniu ze świetnymi tekstami przyniosły piorunujący efekt. Mnie wszystkie piosenki poruszyły do głębi. Nieśpieszność wykonawcza, spokój i opanowanie na scenie, wielka świadomość tworzenia odpowiedniego nastroju i sensu przekazu wywołały wielkie emocje wśród słuchaczy. Pamiętam Kamila i jego zespół Gabryś, z którym dwa razy na SFP zdobywał specjalną nagrodę za teksty im. Wojciecha Bellona. Już wtedy zespół brzmiał fajnie i miał potencjał. Podobno jednak z pierwszego składu zespołu ostał się jedynie Kamil i zdecydowano się z różnych powodów zrezygnować ze starej nazwy i grać pod nowym szyldem - Kamil Wasicki. Obecny kształt zespołu tworzą nowi muzycy, którzy uczynili utwory Kamila o wiele dojrzalszymi i lepszymi. Charakterystyczna jest również maniera śpiewania Kamila: wybuchowa, ostra, urywana i bezkompromisowa. Zaś naturalna chrypa zwiększa tylko tę siłę przekazu. Nie było żadnego słabego punktu podczas występu, nie było żadnej słabej piosenki. Wszystko na najwyższym poziomie. Rewelacja! Ostatni utwór z drugiej części konkursu, "Modlitwa poety" - chyba najdłuższy i najwolniejszy - okazał się prawdziwym muzycznym majstersztykiem. Nie wyobrażam sobie koncertu bez tej piosenki. W tym miejscu apeluję do wszystkich Kamil Wasickiorganizatorów imprez kulturalnych w Polsce: zapraszajcie Kamila Wasickiego do siebie. Nie pożałujecie. Płyta, która na pewno będzie świetna; która zbliża się wielkimi krokami do finału i niedługo ujrzy swe światło dzienne, nie będzie chyba w stanie przekazać takich emocji, jakie uwalniają się podczas występu zespołu na żywo. Podobne uczucia i wrażenia, jak te po utworach Kamila Wasickiego na deskach OPPY, miałem po jednym z pierwszych koncertów zespołu COMA, zaraz po wydaniu ich pierwszej płyty, w warszawskiej Stodole przed laty. Oba te zespoły pozwalają do końca wybrzmieć muzyce. Nie spieszą się, nie pędzą, nie rwą budowanego przez siebie klimatu, co sprawia, że głębia utworu dociera ze zdwojoną siłą. Wiedzą, ile mają grać, by było smacznie i wykwintnie. To niesłychanie silna gra na emocjach, które bardzo trudno opanować i przekazać innym w sposób optymalny. Kamil Wasicki ze swoją drużyną mają ten dar. I całe szczęście! Czekajmy zatem na płytę i zapraszajmy ich do siebie. Bo warto. Naprawdę warto!

Opublikowany: 2010-03-04 15:10:00
Strony:
notka o autorze...
Michał Konstrat - absolwent filologii rosyjskiej, zawodowo działa w branży motoryzacyjnej z zamiłowania autor, kompozytor, gitarzysta, wokalista. Prywatnie troskliwy ojciec małej Dominiki...
Oceń ten artykuł
Średnia ocena: 3,59
Komentarze
Data:
 2010-03-19 23:47:55
Autor:
 Julia
Treść:
 Z OPPA jestem związana od dawna i kibicuję tej imprezie, jednej z nielicznych już wysepek wolnej myśli i opozycji w stosunku do komercji i tandety panującej w środowisku piosenki. Cieszę się, podobnie jak wiele innych osób, w tym uczestników konkursu, że OPPA 2009 wogóle się odbyła, zdając sobie sprawę jakie problemy mieli organizatorzy, żeby wogóle festiwal zorganizować. Więcej nagród - hm... składam hołd organizatorom, że udało się im zapewnić Grand Prix. Czy w Warszawie bez pieniędzy nikt nie ma już motywacji do niczego? Na szczęście nie wszędzie tak jest. Nie martwię się o przyszłość OPPA. Jeżeli nie "zabiją" festiwalu urzędnicze procedury i ignorancja, jest pewne, że zawsze przybędą na OPPA młodzi utalentowani śpiewający autorzy i autorki, którzy przyjadą zaprezentować i skonfrontować swoje piosenki, posłuchać innych, spotkać się, wspólnie świętować w dzień słowa i muzyki.
e-mail: