szukaj  |   kontakt

Dariusz Rubin - PROWINCJAL TANGO - liveJacek Gutry & Gut-muzyk - Szalona żonaBartek Dzikowski - LULLABY

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."

Fabryka Humoru - fotogaleria

Agnieszka Bidas
Anna Wasinska
Dekiel
Kabaret Tu i Tam
My z 21
Panowie i panie Gwiazdy autostrady
Patrycja Szubstarska
Przemyslaw Buksinski
Waldemar Dziura
Zon czyz nie jest piekny


 


strona główna » relacje z imprez » rok 2007 » Fabryka Humoru 2007
Starachowicka FABRYKA HUMORU?

W dniach 5 - 6 czerwca 2007 odbył się w Starachowicach I Ogólnopolski Konkurs Piosenki "Fabryka Humoru". Jego organizatorem było stowarzyszenie "Novum Flumen" z Wąchocka mające w statucie m.in. promocję Wąchocka jako Europejskiej Stolicy Humoru...

Marek Sochacki | 

W regulaminie imprezy można było przeczytać: "(...) repertuar
i stylistyka utworów muzycznych dostosowane do charakteru Konkursu; interpretacja pełna dowcipu, różnorodności nut i wyrazu, pełna poczucia humoru i sugerująca śmiech, tworząca ogólnie pogodny koloryt widowiska i pobudzająca słuchaczy do udziału w zabawie.(...)" Do konkursu miało przystąpić 18 'podmiotów wykonawczych', ale na scenie hotelu Europejskiego wystąpiło nieco mniej.

W Jury zasiadło troje dyrektorów starachowickich placówek kultury: panie Hanna Kępa
i Lidia Pokuszyńska oraz pan Tomasz Kordeusz, a wspomagał ich pan Artur Andrus. Szanowne Jury przyznało nagrody następującym wykonawcom:

  • I miejsce ex-aequo - kabaret Tu i tam ze Starachowic oraz grupa Ale jak to z Oświęcimia,
  • II miejsce - Przemysław Buksiński z Lublina,
  • III miejsce - White Milk ze Starachowic oraz Dominik Wojciechowski pochodzący ze Starachowic a reprezentujący Poznań,
  • Wyróżnienia otrzymali Mariusz Marcin Dekiel z Kielc i Waldemar Dziura ze Starachowic.

Konkurs prowadził ze swadą Jarosław Zoń z Lublina - numer z pralką - przedni!!!

A teraz parę słów o tym czego byłem świadkiem... Zacznijmy od pierwszych miejsc...
Ale jak to, zespół z Oświęcimia, zaśpiewał covery m.in. Goryla Brassensa - profesjonalnie, starannie i ze smakiem, przyjemnie było posłuchać dobrych tekstów
w dobrym wykonaniu.

Kabaret Tu i tam to trochę klon Łowców.B - i tu się zacznie - osobiście nie przepadam za tym kabaretem, jego humor określiłbym jako skrajnie debilno-pszenno-buraczany, często przekraczający (jak na mój gust) granice dobrego smaku. Tak czy inaczej Łowcy.B są dość profesjonalni i zdarzają im się rzeczy przyzwoite, ale nie jest to na ogół typ humoru
w którym gustuję. Wychowałem się na trochę innych wzorcach - trudno, może jestem już za stary, nie czaję bazy, nie jestem trendy - bene! Tu i tam to podobny typ humoru, styl, prawie Łowcy, ale jak wiadomo "prawie robi wielką różnicę"... Starachowiczanie to gorsza dykcja (jak się gra faceta z wadą wymowy to mimo wady widz ma rozumieć co on mówi lub śpiewa - vide prowadzący Zoń), wokal taki sobie (Łowcy jak chcą to potrafią profesjonalnie zaśpiewać - blues w ich wykonaniu powala) i takaż jakość tekstów -
z których ten o kliencie z malucha zdecydowanie lepszy, na drugi spuszczę zasłonę milczenia. A już skecze prezentowane poza konkursem - dosłownie poziom szaletu
(z kolegą Deklem stwierdziliśmy, że skoro istnieje formacja Chatelet, to mogliby się nazwać Chalet), ale cóż werdykt jest, jaki jest.

Przemysław Buksiński - nie bez kozery przywołałem na początku relacji regulamin konkursu - sorry, ale ten kto się uśmiechał przy tym artyście, powinien iść do psychiatry, bo to był smutek w kopalni cynku. Występ był dobry artystycznie, wykonanie niebanalne, ale nie na temat - humoru tyle co u perszerona z dwutonowym ładunkiem węgla na wozie. Poza tym nic przeciw artyście nie mam - przeciwnie cenię.

White Milk to zespół jazzrockowy, znakomity muzycznie, fajnie grający... Ale poziom piosenek mają taki sobie, teksty banalne, ocierające się o skata - nie wiem czy takie utwory organizatorzy mieli na myśli kierując do artystów swoją odezwę programową.

Dominik Wojciechowski, Starachowiczanin z Poznania (to było kabaretowe!), zaproponował fajny literacko tekst, aktualny, z jajem, ciekawie i ze smakiem wykonany. To było to o co moim zdaniem chodziło w konkursie - inteligentne, zgrabne, śmieszne... Moja wysoka ocena - dałbym nawet dwa oczka wyżej. Cóż poradzić...

Wyróżnieniem obdarowany został M. M. Dekiel czyli złośliwiec z Kielc, autor przewrotnych tekstów i nietuzinkowych skojarzeń. Śpiewa prawie jak Andrus, ale dużo niższym głosem. Melodia w jego utworach jest często określeniem umownym i w dużym stopniu nadużyciem semantycznym, ale naturalnie i autentycznie śmieszy.

Waldemar Dziura ze Starachowic to kolejna kopalnia cynku, ból egzystencjalny, na tropach smętka... Gość przyzwoicie gra i śpiewa sensowne rzeczy, ale to nie na tą imprezę...

W konkursie wystąpiły też inne zespoły i soliści, część z nich nawet w koncercie galowym, ale na jakich zasadach - nie wiadomo, bo nie wręczono im nawet świstka papieru z podziękowaniem za występ, jak również organizatorzy nie zrobili tego ustnie. Uhonorowano za to sponsorów i urzędników - no ale znaj proporcje mocium panie...

Jest taki dowcip: "Do skacowanego po imprezie faceta dzwoni gospodarz imprezy:
- Słuchaj Józek jest kwas po imprezie, wiesz, ty więcej do nas nie przychodź.
- Ale co się stało na miły bóg - pyta Józek, który ma palimpsesty czyli wyspy pamięciowe w morzu amnezji.
- Zginął złoty zegarek - mówi gospodarz.
- Ale to nie ja ukradłem, burzy się Józek.
- Wiem, bo zegarek się znalazł.
- No to czego chcecie ode mnie, za co taka kara???
- Wiesz, zegarek się znalazł, ale niesmak pozostał..."

Interpretację dowcipu pozostawiam organizatorom.

Gruby

PS. Koncert Andrusa znakomity! Ubawiłem się po pachy - nic tak nie śmieszy jak rzeczywistość. A jeżeli jest to podane z warsztatem i inteligentnie, pozostawia odbiorcy miejsce do własnych przemyśleń i interpretacji, a nie kawa na ławę, to palce lizać!!!

Opublikowany: 2007-06-16 07:50:00