szukaj  |   kontakt

Łukasz Jakubowski - Pola w złociePiotr Szauer - Nocny blues w a-mollSzymon Zychowicz - Zielony wiersz

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2008 » Biłgoraj 2008 - koncert jubileuszowy
Biłgoraj 2008 - Koncert Jubileuszowy z okazji 20-to lecia cd.

Krzysztof Edward Krawczynski 684Bardem niewątpliwie jest też Krzysio Krawczyński, twórca - ku mojemu wielkiemu niezadowoleniu, powoli 'wymiksowujący' się z aktywności estradowej. Krzysiu ! Na miły Bóg! Nie schnij, lata dojrzałe to piękny okres dla twórcy. Opadły emocje, widzimy rzeczy takie jakimi są, d....a już nam nie zasłania świata. Opiszmy go jaki jest naprawdę. Przecież potrafisz. Chłodnym spojrzeniem, ale wcale nie z niechęcią, bo mimo swoich wad wart jest refleksji, a cały ten blichtr, sztafarz, g...o błyszczące i niewiele warte - to dla gówniarzy i bezmózgowców, jętek jednodniówek, turkuci podjadków i chrabąszczy. Niech gnają, fruwają, brzęczą, a my usiądźmy na ławce jak śpiewasz, niespieszni, rozkoszujący się światem od najmniejszego źdźbła trawy, obłoku nad głową, po blady sierp księżyca i latarni blask.

Po nim - Cecylia Sadowska, kobieta dojrzała wokalnie, znakomicie operująca głosem, zaśpiewała piosenkę Agnieszki Osieckiej – Dobranoc, ze smakiem i akuratnie. Bossanova, lekko pop, okazuje się nośna dzięki literackiemu tekstowi. Młodzi się uczcie. Potem Mariusz Ozio Orzechowski 313zaśpiewał artycha pełną gębą – Oziu Orzechowski, który ze swojej niekonwencjonalności cnotę uczynił.. Pamiętam, kiedym go pierwszy raz do Sandomierza sprowadził, nobliwe panie na widowni były nieco zniesmaczone (Oziu wcale nie pokazał im swojej twarzy prawdziwej, bezkompromisowej, uładził się, a mimo to...) natomiast osoby dogłębnie artystycznie wrażliwe, zaakceptowały go od razu. Bo Oziu, rzeczywiście bywa emocjonalnym żulem – jak sam zaśpiewał, a wywlekanie flaków i naturalistyczna wręcz weredyczność to maska, jedna z wielu jaką zakładamy i zrzucamy, bo bez tego nudno. Bo my artyści a jest nas przecież tak niewielu...

Po Oziu przyszła kolej na tu piszącego, zaśpiewałem literacką wersję depresji - Pustków. Deprecha to okropność, dół, niemożność, niechęć.. nie życzę bo miewam często ostatnio. Beata Osytek 365Coż, przepraszam, ale spróbujcie zrozumieć... Beata Osytek z gitarą elektryczną solo, zaśpiewała swoją drapieżną pieśń – Zdzira jako następna. Szkoda, że nie z kapelą, uwielbiam art rocka a to numer z tego gatunku, a w dodatku Osytkowa wokal ma piękny i dopracowany – zawodowstwo. Gra bardzo dobrze na gitarze, ale co jedna gitara to nie skład. Ten utwór wolałbym słyszeć z kapelą, ale cóż, znam ból...scenicznej samotności. Ta artystka ma też przepiękne literacko, muzycznie i wokalnie delikatne ballady...grymaszę – bo mi wolno. A na dodatek zaśpiewała z wybitnie kobiecym imagem (kiecka, fryzura nooooo... przyciągała nasze samcze spojrzenia – ale jestem recenzent, ale co mi tam, piękna była !) - bellla!  

Jacek Musiatowicz 418Jacek Musiatowicz śpiewający poeta z Radzynia Podlaskiego, modus vivendi Oranżerii był następny. Lubię go, jako miłośnik buntu i niepokory – bo taki jest Jacek, gotów do oczu skoczyć w obronie prawdy, i takie są jego teksty – bezkompromisowe a literacko bardzo zacne. Zaśpiewał Piosenkę dla Michałka, o Niebie, które tylko w oczach dziecka możemy odnaleźć – co szczerą prawdą jest , przysięgam jako świeżo upieczony posiadacz wnuka, półvikinga – Olafa – ma Niebo w oczach piekiełko czasem też...i Jacek jak to Jacek trochę w zwadę z Panem B. poszedł o to piekiełko co to go trochę na początku, a dalej...ech dolo człowiecza. 

Opublikowany: 2009-01-15 20:38:20
Strony:
oceń ten artykuł
Średnia ocena: 4,86
Komentarze
Data:
 2009-01-21 20:03:30
Autor:
 Zoń
Treść:
 Kto nie był w jesiennym, zwasze złoto-słonecznym , Biłgoraju, poranno-mgławych lasach, które skutecznie leczą" dedejafter", nie "darł ryja", niezależnie od stopnia słuchu muzycznego i znieczulenia C2H5OH, do rana, ten wiele stracił.Ale jeszcze ma szanse.
A swoja drogą zastanawiam się ,czy jest gdzieś jeszcze taki burmistrz, który ze sceny nie wygłasza śmiertelnie nudnych "pieprzo-drzemów", a śpiewa i recytuje. Ciekawe!
e-mail: