szukaj  |   kontakt

Raz do roku - Dziękuję CiCorda - Nie mówŁukasz Jakubowski - Wilno w obłokach

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Zmyślony

„Zmyślony" to długo wyczekiwany, debiutancki album Marcina Skrzypczaka - gitarzysty, pieśniarza, kompozytora i autora tekstów."

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2008 » Biłgoraj 2008 - koncert jubileuszowy
Biłgoraj 2008 - Koncert Jubileuszowy z okazji 20-to lecia

I będę stał w osłupieniu do końca życia swego widząc burmistrza – konferansjera prowadzącego z małżonką imprezę, a taki widok na Biłgorajskich Spotkaniach z Poezją Śpiewaną i Piosenką Autorską to chleb z masłem. Tegoroczne XX-te, czyli Lubileuszowe, szczególne, wspominkowe. Łza momentami w oku kręciła się, bom sam weteranem tejże sceny bodajże ... (cholerny Niemiec zabójca pamięci) od 1994.

Marek Sochacki | 

Jarek Zon i pielegniarki 235Przyjaźniłem się z pomysłodawcami, Jackiem Fałkiewiczem i Bogusiem Krawcem, w Lidzbarku, Olsztynie i Myśliborzu niejedną herbatę wpiliśmy razem (zakrapianą rzecz jasna), a zginęli niedaleko mnie bo koło Staszowa, wiem, które to drzewo maluchowi Jacka naprzeciw wyszło, bo mi Marek Kulesza pokazywał, kwiaty stosowne polno-leśne złożyłem tam. Przeżyłem tu wiele wspaniałych chwil, nawiązałem mnóstwo przyjaźni , zachwalałem gdzie mogłem uroki tego miejsca i ludzi, którzy tworzą cudowną atmosferę tych spotkań, a ile grzybów nazbieraliśmy z Zoniem (są Świadectwa ustne i foto).... Bo to chyba jedyny festiwal, gdzie się śpiewa, imprezuje do późna i dochodzi do siebie w lesie na grzybach, no cymes jednym słowem...

Andrzej Glowacki 025Reżyser koncertów finałowych Andrzej Głowacki najpierw się zdeka wkurzał, ale to mądry człowiek i słusznie doszedł do wniosku, że z wariactwem nie ma co iść na udry i zaakceptował niedzielne wypady i spóźnienia na próby koncertów. Bo w Biłgoraju Koncert Laureatów to nie jakieś tam ... po kawałku, buzia, kasa, rąsia, sitko (zamiast goździka, bo Biłgoraj sitami sławny), ale wyreżyserowany spektakl teatralny, młodym, a nawet niektórym starym szczęka opada (moja Ola Abramczyk stwierdziła, że to było najpiękniejsze przeżycie artystyczne w jej życiu). Sam co roku zadaję sobie pytanie, co też Głowacki – reżyser wymyśli, a pomysły ma znakomite. W tym roku przeszedł sam siebie i zrobił majstersztyk Jubileuszowy, ale po kolei. 

Janusz Rosłan 047Na scenie technika sceniczna z prawdziwego teatru, cudowne światło, matko boska, co można za pomocą oświetlenia sceny zrobić, że też ja muszę swoje przedstawionka bez tych cudów, ech szkoda gadać. Kilka planów, czary mary, jakie klimaty, aż chciało się tam być. Rozpoczęło się wspominkowo, później zaśpiewał burmistrz Janusz Rosłan tekst Jacka Fałkiewicza ze swoją muzyką – pięknie nostalgiczny, zmuszający do myślenia, swoiste requiem o przemijaniu. Zaprezentowały się chóry damski i męski przekomarzając się w wylansowanej onegdaj przez św. pamięci lidera Republiki Grzegorza Ciechowskiego pieśni ludowej „Piejo kury, piejo” (poprzedzało je dziecięce wykonanie przeboju – O pieśni gminna, ty arko przymierza między dawnymi a Chor Damski 079nowymi laty – chciałoby się powiedzieć ). Bo to chyba największy, en masse przebój lansujący Biłgoraj. Potem prowadzący dotychczas spektakl Andrzej Głowacki wziął sobie do pomocy bywalca Spotkań Jarosława Zonia – dziennikarza Radia Lublin, które obsługuje w eterze imprezę od zarania (Zoń od 12 lat, raz nawet uciekł ze szpitala po łagodnym zawale serca i cierpiał męki Tantala nie mogąc spożywać – szlachetne zdrowie nikt się nie dowie...), który idąc śladem topowego biłgorajskiego polityka Palikota, zaczął ujawniać raporty o stanie zdrowia artystów goszczących na scenie.  Pomagały mu widoczne w oknie – sicie „strzykawy” (czyt. średni personel medyczny).

Opublikowany: 2009-01-15 20:38:20
Strony:
oceń ten artykuł
Średnia ocena: 4,86
Komentarze
Data:
 2009-01-21 20:03:30
Autor:
 Zoń
Treść:
 Kto nie był w jesiennym, zwasze złoto-słonecznym , Biłgoraju, poranno-mgławych lasach, które skutecznie leczą" dedejafter", nie "darł ryja", niezależnie od stopnia słuchu muzycznego i znieczulenia C2H5OH, do rana, ten wiele stracił.Ale jeszcze ma szanse.
A swoja drogą zastanawiam się ,czy jest gdzieś jeszcze taki burmistrz, który ze sceny nie wygłasza śmiertelnie nudnych "pieprzo-drzemów", a śpiewa i recytuje. Ciekawe!
e-mail: