szukaj  |   kontakt

Jacek Kadis - Piosenka do lustra
Michał Rogacki - Ludzie robią ludzi
Rafał J. I. Kowalewski - Podłogo błogosław

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

Mężczyzna z zakolami - Łukasz Majewski

"Mężczyzna z zakolami" to tytuł debiutanckiej płyty Łukasza Majewskiego. W skład programu wchodzi szesnaście autorskiech piosenek.

Ślad po człowieku

Po wielu latach od nagrania, wreszcie ukazała się ta płyta. Płyta będąca podsumowaniem dotychczasowego okresu w twórczości oraz otwierająca nowy okres... Jaki to okres? Tego nikt nie wie, nawet autor ;-)

Miszung

to tytuł najnowszej płyty zespołu Chwila nieuwagi. Miszung to śląski termin oznaczający mieszaninę, harmider, rozgardiasz czy bałagan. Wg. zespołu, takie cechy nosi właśnie ta płyta - jest stylistycznie i gatunkowo zróżnicowana.


strona główna » relacje z imprez » rok 2007 » Łaźnia 2007 » Koncert Anny Marii Jopek
Anna Maria Jopek - Łaźnia 2007 - koncert
Koncert był i cóż, mam w sumie dwa wyjścia: jedno złe, drugie jeszcze gorsze. Mnie zwyczajnie nie wypada krytykować artystki, która wydała kilkanaście albumów, gra
z najlepszymi instrumentalistami sceny jazzowej i jest uznaną wokalistką na świecie.
A jednak koncert był i mogę go opisać (wyjście złe) albo zbyć milczeniem (wyjście jeszcze gorsze).
Jerzy Dziedziczak | 

Hmmm może nie jestem Markiem Napiórkowskim gitary klasycznej, ale z grą (i to na kilku instrumentach) radzę sobie całkiem nieźle. Skomponowałem kilkadziesiąt utworów, na przestrzeni ostatnich piętnastu lat uczestniczyłem w kilkudziesięciu konkursach, festiwalach, koncertach... Wysłuchałem na tych imprezach pewnie kilkuset utworów i wykonawców, część z nich znam osobiście, z niektórymi miałem okazję współpracować artystycznie. Myślę sobie, że całkiem 'lewy' w te muzyczne 'klocki' nie jestem.

Marek Napiorkowski i Anna Maria JopekPo koncercie AMJ wyszedłem raczej w kiepskim nastroju. Zastanawiałem się, czego w nim brakowało, abym mógł wyjść przynajmniej zadowolony, przecież muzycy tej klasy zagrali perfekcyjnie, nie było ani jednej nutki 'znikąd',
a jednak wrażenia mam złe. Jakkolwiek na życie nie patrząc wiem, że zdarzają się koncerty lepsze i gorsze. Dotyczy to każdego artysty. Pewnie gdyby zapytać Annę Marię Jopek o ten wieczór - jej wrażenia prawdopodobnie byłyby podobne. Zastanawiając się nad tym pomyślałem o wspaniałym występie AMJ
w warszawskiej "Fabryce trzciny" albo niezapomnianym zapisie koncertu na płycie Anna Maria Jopek Robert Kubiszyn 363"Farat". Doszedłem do wniosku, że tu w Radomiu zabrakło emocji, które towarzyszą każdemu dobremu koncertowi (na pewno towarzyszyły dwóm wyżej wspomnianym). Po tym koncercie mam takie wrażenia jakbym wysłuchał perfekcyjnie nagranej płyty, po czym wstał i zrobił sobie kolację zupełnie
o niej zapominając. Jakiekolwiek emocje pojawiały się tylko na chwilę w solowych, popisowych partiach instrumentalistów,
a tych miejsc było tyle ile było muzyków, czyli trzy, bo zespół grał w 'okrojonym' składzie: gitara, bas, perkusja.


Opublikowany: 2007-04-09 19:50:00
Strony: